Tomasz Grzelak

Wywiad

Z Tomaszem Grzelakiem, psychologiem zarządzania, coachem, trenerem rozwoju osobistego, managerem, rozmawia Agnieszka Kośnik-Zając.

Agnieszka Kośnik-Zając: Z wykształcenia jesteś psychologiem zarządzania, ale przedstawiasz się jako People Helper. Pierwszy raz spotkałam sie z tym pojęciem. Zaintrygowałeś mnie. Jesteś coachem, trenerem rozwoju osobistego, managerem?
Tomasz Grzelak:
Długo zastanawiałem się nad nazwą tego, czym dokładnie się zajmuję. To było niezwykle trudne. Nie chciałem być ani coachem, ani managerem, to nie oddałoby w pełni moich umiejętności i doświadczeń. Pewnego dnia, przy kawie, podzieliłem sie swoimi rozterkami z jednym z moich  mentorów, Mateuszem Grzesiakiem. To właśnie on stwierdził: „Bądź People Helperem. Tego, co robisz nie można nazwać po polsku”.

To powołanie?
Tak czuję! Pomaganie ludziom to moja misja, w tym się sprawdzam.

Kiedy to sobie uświadomiłeś?
Zainspirowałem się podczas służbowego wyjazdu do Londynu, do siedziby Lloyds’a. W holu imponującej, prestiżowej firmy zajmującej się ubezpieczeniami,
finansami, inwestycjami zauważyłem baner z napisami: psycholog, terapeuta, konsultacje… Zaskoczyło mnie to, spytałem o co w tym chodzi. Okazuje się, że firma świadczy dla swoich pracowników takie właśnie usługi. Każdy może liczyć na poradę specjalisty. Stres, problem zawodowy czy osobisty – kto tego nie doświadczył?
Wszyscy! Pracodawca o tym wie i oferuje pomoc. To był przełom. Moment, w którym zorientowałem się, co chcę w życiu robić.

Na czym polega Twoje doradztwo?
Zaczynam spotkanie od pytań. Zawsze poruszam kontrowersyjne kwestie. Chcę w ten sposób upewnić się, czy to klient dla mnie. Zdarza się, że sugeruję wizytę
u innego specjalisty, na przykład psychologa. Zachęcam do psychoterapii – sam od lat współpracuję ze znakomitą specjalistką – bo wiem, że z bagażem nierozwiązanych problemów trudno jest zrobić krok naprzód. Weźmy dla przykładu Ciebie…

Hmmmm…
Szybko analizuję, czy dążysz do celów, czy jesteś uparta, przedsiębiorcza, na jakim poziomie jest Twoja inteligencja emocjonalna. Mogę z miejsca podpowiedzieć Ci kilka tytułów pomocnych książek… Ja czytam ponad trzydzieści pozycji rocznie. Pracuję nad treścią, analizuję, rozwiązuję i wdrażam to, czego się nauczyłem. Mogę wtedy powiedzieć klientowi: „To działa, sprawdziłem i wyszło”. Od 2000 roku stosuję złotą godzinę dziennie – godzinę z książką. Ktoś mnie kiedyś zapytał, ile dni opuściłem przez te wszystkie lata? Liczyłem, góra 30. Nie wyobrażam sobie dnia bez lektury. Polecam ten sposób, jest po  prostu swietny!

Masz racje! Poprosze o jeszcze jeden sposób na…?
Może dla odmiany coś dla ciała. Według japońskiej filozofii Kaizen nowe narzędzia musimy wdrażac w życie małymi kroczkami. Wielkie cele instynktownie odrzucamy jako niemożliwe do osiagnięcia. Kilka lat temu postanowiłem robić codziennie pompki. Na początek ustaliłem 40 dziennie. Co miesiąc wdrażałem dodatkowo jedna pompke dziennie. I tak do dzisiaj. Obecnie codziennie wykonuje ponad 200 pompek. Gdybym na początku postawił sobie taki cel, mój mózg „przekonałby” mnie, że nie dam rady. Spróbuj!

Zarażasz swoją postawą, poczułam w sobie moc. Rozmowa z Tobą zmotywowała mnie do działania i wprowadzenia zmian. Tak to działa?
Dokładnie tak. Bo jesteś gotowa, otwarta na zmiany i chcesz nad sobą pracować.

Dziekuję zatem za moją pierwszą konsultację z People Helperem.
Bardzo proszę (uśmiech).

Dodaj komentarz

Design by social time