Tomasz Grzelak

Być jak Frank Underwood

Szkoląc - przeważnie działy sprzedaży - widzę, jak trudne jest przejście z roli pracownika do roli lidera. Bo dla wielu nowych menadżerów awans oznacza pozbycie się starych wzorców działania i nabycie nowych kompetencji - zarządczych. To nowy sposób myślenia i działania. Przechodzą etap, gdzie kluczem jest praca z ludźmi, którzy zajmują się zadaniami, a nie koncentracja na zadaniu, jak do tej pory.

 

To zupełnie nowy obszar działania. Odejście od tego, co do tej pory dawało gwarancję realizacji celów na rzecz niepewnego planu działania. Najczęściej krytykowanego, bo liderzy zazwyczaj stoją po drugiej stronie barykady niż zespół. Mimo iż w idealnym modelu budowania zespołu lider powinien być jego członkiem, jednak często jest wobec niego stosowane ograniczone zaufanie. Zmiana z pracownika na lidera zespołu nie jest łatwe. Trzeba się do tego przygotować.

 

Jako pomoc w tej zmianie polecam książki, case study przedstawiające konkretne postaci. Hans CH. Altman w swej książce pod tytułem „Strategie sukcesu” opisuje działania zaczynając od Aleksandra Wielkiego przez Matkę Teresę do Gandhiego. Autor docieka na jakich wartościach opierali się przedstawieni liderzy. To bardzo wartościowa lektura, która jest wielka inspiracja dla każdego, kto szuka dla siebie modelu zarządzania zespołem, który będzie pasował do wartości jego samego oraz całego zespołu.

 

Każdy kto wchodzi w świat sprawowania władzy, powinien się liczyć z tym, ze pewne decyzje wymagają bycia bezwzględnym i samemu sobie odpowiedzieć na pytanie: jak daleko jestem w stanie się posunąć w imię bycia skutecznym? Bo cena władzy jest wysoka, ale czy aby naprawdę warto?

 

Trzeba uświadomić sobie, że lider wcale nie musi być charyzmatycznym mówcą! Bo lider to osoba, która potrafi też dokonywać odważnych wyborów, konfrontować się z trudnościami i przyciągać tych właściwych, którzy lubią z nim pracować.

 

Tytułowy Frank jest bezwzględnym manipulatorem a zarazem bardzo dobrym strategiem. W serialu House of Cards widzimy jego zamiłowanie do strategi podczas malowania małych żołnierzy i umieszczania ich na swej makiecie przedstawiającej pole Bitwy pod Getersburgiem. W polityce równie umiejętnie radzi sobie z konkurencją i osiąga wyznaczone cele.

 

Lecz dzisiejszy menadżer - lider ma do czynienia z pokoleniem, które chce czuć i przeżywać przyjemność z wykonywanej pracy. Dlatego też przejście z roli pracownika przed lidera do osoby zarządzającej zespołem jest przygodą i ciągłym rozwojem. Menadżer powinien szukać sposobów na dotarcie do serc, a nie umysłów swoich podwładnych. Wyznaczać wizję i cel podróży w którą zabiera zespół oraz co uważam za najważniejsze: szuka pewnego rodzaju wsparcia u swego mentora - coacha.

 

Frank popadł w samouwielbienie i jego Troll przejął kontrolę. Przestał szukać i zapomniał, że czasem należy też być uczniem. Jest to trudne, gdy stoi się na szczycie. Ale… nikt nie powiedział, że będzie łatwo, prawda?

Dodaj komentarz

Design by social time