Tomasz Grzelak

Po co żyję?

Tabula rasa w filozofii i psychologii oznacza, że wszelka wiedza pochodzi z doświadczenia, a umysł pozbawiany doznań empirycznych jest „niezapisany”. Przyjmuję ten pogląd.

 

Nie wierzę w przeznaczenie. Bo to by znaczyło, że ktoś (sędziwy pan z długą siwą brodą) zdecydował w dniu moich narodzin, że ja, Tomasz Franciszek Grzelak, będę miał smutne, samotne dzieciństwo, wychowam się praktycznie bez mamy, a tata nie obdarzy mnie taką miłością, jaką syn oczekiwałby od swojego ojca. Ktoś zdecydowałby, że dopiero po przeżyciu 30 lat odkryję czym jest spokój, rodzinne szczęście, miłość bliskich i samoświadomość. To brzmi, jak matrix.

 

Wielokrotnie podkreślałem, że głęboko wierzę w siłę ludzkiego umysłu i to, że sami jesteśmy kowalami własnego losu. Biorę pełną odpowiedzialność za moją przeszłość, uczę się z niej, z moich i cudzych błędów i pracuję nad sobą każdego dnia, by mieć życie, jakie ja dla siebie pisze, a nie jakie ktoś zdecydował, że będę miał. Walczę o moje marzenia, o ich realizację, o dojście do wyznaczonego celu. Wybieram świadomie kim chcę być i czego chcę dokonać.

 

Na prowadzonych przeze mnie szkoleniach uczestnicy pytają mnie czy mają kreować - tworzyć czy raczej odkrywać swoją misję życiową? To dobre pytanie i jest na to dobra odpowiedź. Wyznaję zasadę Anny Szubert: 4xO: odkryj, oszlifuj, opraw, opakuj. Większość ludzi zaczyna pracę nad sobą od opakowania, wizualnej otoczki, która będzie zwykłą wydmuszka, jeśli nie będzie w niej wartości. Prawdziwe, szczere piękno jest w nas, to jest najcenniejsze.

 

W odkryciu siebie pomogła i nadal pomaga mi wizja. To dzięki niej wstaję codziennie z łóżka z myślą, by dać z siebie wszystko. Zarówno rodzinie, jak i współpracownikom oraz klientom. Mam tę konkretną wizję siebie, którą ujrzałem przy pomocy Mariusza Szuby i Jana Pawła Mroza. Ci niesamowici ludzie napędzili dużą zmianę w moim życiu. Gdy odrzuciłem negatywy i zobaczyłem piękno otaczającego mnie świata, zaczęły dziać się dobre rzeczy:

 

 

Do pomocy służą mi narzędzia jakie dostaję uczestnicząc w szkoleniach, czytając odpowiednie książki czy prosząc o nie mojego coacha. Stosuję je każdego dnia aby utrzymać się na ścieżce, którą wybrałem. Nie jest to łatwe, bo czasem czuję, jak kusi mnie zboczenie z niej. Na szczęście moje aktywności codziennie przypominają mi, co wybrałem i dokąd dążę.

 

Zastanów się przez kilaka minut;

Albert Einstein pięknie powiedział; „Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy, bo wiedza jest ograniczona”, wiedza zaprowadzi cie z pkt A do pkt B a wyobraźnia wszędzie”. Udowadniam to na spotkaniach i szkoleniach.

 

Wiem po co żyję. Wiem, jakie decyzje podejmuję, czego chcę, a z czego świadomie rezygnuję. Nie zawsze są to proste decyzje. Zrezygnowałem z towarzystwa wielu osób, z którymi się wychowałem, a którzy nie okazali się być przyjaciółmi. Zrezygnowałem z pracy, z wcześniejszego związku… Czułem, że te relacje nie przybliżają mnie do celu, że wszyscy tylko tracimy czas.

 

Musiałem wybrać, z tymi decyzjami żyję, biorę za nie pełną odpowiedzialność. Zmiany wymagają podejmowania czasem niełatwych decyzji. Mnie motywowała wizja mojego wymarzonego życia i wizja mężczyzny, jakim chcę się stać.

Co motywuje Ciebie? Czego jesteś głodny w swoim życiu? Określ swój głód i na tej podstawie stwórz wizję swojego życia.

Dodaj komentarz

Design by social time